Zrobić Ratnera, czyli jak się podnieść po zawodowej porażce

Gerald Ratner jest brytyjskim przedsiębiorcą. Dziś ma 61 lat. Od wczesnej młodości, czyli od wieku kilkunastu lat, pracował w rodzinnej firmie Ratners Group, która prowadziła sieć sklepów z biżuterią. Gerald bardzo kochał tą pracę i tą firmę, poprzez kilka błyskotliwych i odważnych decyzji został okrzyknięty w latach 80-tych jednym z najbardziej przebojowych młodych przedsięborców w Wielkiej Brytanii. Do czasu, gdy jedno, jedyne wypowiedziane publicznie zdanie zrujnowało w ciągu kilku dni jego karierę i zapoczątkowało potoczny zwrot „zrobić Ratnera”, czyli palnąć totalną, kompletną głupotę….
23 kwietnia 1991 r. Ratner został zaproszony do wygłoszenia odczytu w Instytucie Dyrektorów. Instytut Dyrektorów to absolutnie najbardziej prestiżowa organizacja w Wielkiej Brytanii zrzeszająca menedżerów i przedstawicieli pracodawców. Ponieważ nasz bohater był mocno stremowany i zdenerwowany wystąpieniem, postanowił sobie zażartować w jego trakcie. W środku odczytu wtrącił zatem:
„Sprzedajemy również karafki do sherry z ciętego szkła w zestawie z sześcioma kieliszkami i posrebrzaną tacą, na której lokaj może przynieść wam drinki, wszystko za 4.95 funta. Ludzie pytają się- Jak jesteście w stanie sprzedawać to za tak niską cenę ? Odpowiadam- bo to kompletny badziew…” I co gorsza Gerald Ratner kontynuował dalej: „Niektóre z naszych kolczyków są tańsze niż kanapka z krewetkami w sieci M&S, ale pewnie nie są aż tak trwałe”.
Miał być niewinny żart a rozpętała się burza…Kapitalizacja Ratners Group obniżyła się o 500 milionów funtów, co prawie doprowadziło do upadku firmy, Gerald musiał odejść z własnego, rodzinnego biznesu. Wiele lat nic mu się nie udawało.
Próbował wykorzystać swoją znajomość biznesu jubilerskiego, zostać konsultantem- bez powodzenia. Ale próbował dalej- wreszcie założył klub fitness, który w 1996 został sprzedany za 3,9 miliona funtów, co zapewniło Ratnerowi kapitał na dalsze działania.
Z zarobionym kapitałem otworzył jeden z pierwszych sklepów internetowych z biżuterią, Gerald Online, który dzisiaj idzie świetnie.
Czy „kara”, którą Ratner poniósł była zasłużona, czy zbyt surowa ? Z jednej strony zasłużona bo nie powinno się nabijać z własnej firmy, z drugiej strony…brytyjskie poczucie humoru opiera się na sarkazmie jak żadne inne, a dystans do siebie nie jest sam w sobie taki zły… Ratner twierdzi, że nie powiedział swojej słynnej kwestii na poważnie…
Co jednak moim zdaniem jest w jego historii najciekawsze ?  To, że się nie poddał, potrafił dalej pracować, znaleźć dla siebie nową branżę to bardzo ważne, ale jeszcze ważniejsze dla mnie jest, że po ogromnym ciosie, który otrzymał nie stracił dystansu do samego siebie. Nawet dzisiaj po latach potrafi żartować, że w sondażach w Wielkiej Brytanii jego słynna wypowiedź uznawana jest za „wtopę nr 1”- dopiero później są np. różne słynne wpadki George’a Busha. Myślę, że skłonność do żartów i dystans do samego siebie, które go pogrążyły, dały mu jednocześnie później siłę, żeby się podnieść.
Poniżej wideo z Ratnerem i link do jego autobiografii:

2 Responses to “Zrobić Ratnera, czyli jak się podnieść po zawodowej porażce”


  1. 1 Adam Majewski Sierpień 10, 2010 o 3:54 pm

    Dla wszystkich czytelników bloga „Krok do przodu” rabat 20% na pozycję „Zrobić Ratnera!” i pozostałe książki oficyny Regan Press! Zapraszam na strony http://reganpress.pl, gdzie podczas zakupów wystarczy wpisać: krokdoprzodu (w polu kupon rabatowy). (Dzięki za świetną recenzję).


  1. 1 Polecamy bloga: „Krok do przodu – blog o rekrutacji, HR i zarządzaniu” Agnieszki Szczerby « ReganPress Trackback o Sierpień 10, 2010 o 11:15 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: